Mastiff na Węgrzech cz.2

(3 głosów, średnia ocena 4.33 na 5)

MASTIFF NA WĘGRZECH
rok 2006

Upalne lato rok 2006. Koniec poszukiwań, koniec negocjacji. Po blisko 2 latach poszukiwań, natrafiliśmy na małą węgierską hodowlę  i w poniższej kronice na tej jednej hodowli się skupię. Pogłowie mastiffa jeśli można tak to nazwać 2 suczki i jeden samiec. Hodowla zdecydowanie domowa. Pertraktacje ,twarde . Wreszcie umowa.Poród i odchów, czas oczekiwania na suczkę. Warunki, bezwzględne prawo wyboru i nasze logo w nazwie suczki. Akceptacja warunków.

Wreszcie nadszedł czas odbioru. Przed nami 1300km . Karolina, Paweł i oczywiście ja. Do Krakowa dotarliśmy nad ranem. Śniadanie, chwila snu i w drogę. Do Apostagu 420km drogą przez Budapeszt. Po drodze czeskie baseny czyli TATRALANDIA , polecamy rewelacja. Na miejscu byliśmy wieczorem. Mała miejscowość . To w zasadzie nie domy ale parterowe dacze, całe osiedle.
Wreszcie na miejscu. Do bramy podlatuje Gerda - Zalanzugi Huncut ,matka naszej Brendy. Piękna suka. Zaraz za nimi cała rodzina Szegedi. Rozłożone rożno, grill, ławy , namiot. Wychodzi na to że to impreza na nasze przywitanie.
Takiej ilości i różnorodności w węgierskiej kuchni nie spodziewał się nikt z nas.
Poniżej rodzice naszej Brendy. Winston S.Z i Zalanzughi vel Gerda.
Winston ważył 100kg i mieszkał nad Balatonem. Ale wróćmy do fabuły ...
To była prawdziwa uczta. Nasz pobyt tam był zdecydowanie za krótki. Do dziś żałuję że nie skosztowaliśmy wszystkiego. Co do samego wyboru to nie było wątpliwości. Brenda wyróżniała się i to bardzo ale też i wyboru specjalnie nie mieliśmy dużego. Brenda w miocie miała tylko siostrę.
Od prawej Brenda. Brenda MastineuM Boros Bajnok. Mowa zatem o hodowli Ferenca Szegedi z Apostagu.Co do zdjęć to w ten sposób zaprezentowano nam Brendę przed sprzedażą. Poniżej foty 5 tygodniowych suczek. Wybierając liczyłem na podobieństwo do najbardziej wartościowego psa w rodowodzie Brendy imć Int.Ch.CICERO Modrovous.
Brenda była małą kopią Ciccero. Martwiła mnie tylko jej niska masa jak na 7 tydzień, ważyła 5.5 kg. Dla porównania, nasza Bonnie w tym samym wieku ważyła 11.5kg i z taką wagą ją odbieraliśmy. Cóż klamka zapadła 1000 Euro zapłacono. Jak na rok 2006 była to dla nas spora suma. Dla Ferenca jak później wspominał to były 3 miesiące "życia" dla rodziny. Hodowla jak i rejon w którym mieszkają należy do biedniejszych rejonów Węgier. Poniżej od lewej jedyne zdjęcie Ciccero jakie udało mi się znaleźć. Od prawej matka Brendy w wieku 9 miesięcy.
Poniżej Gerda matka Brendy , od lewej w wieku 2 lat od prawej to 9 miesięcy. Dziś mastiff z tak niewybarwioną kufą miałby problemy na wystawach. Ta pigmentacja poprawiła się z wiekiem. nie to jednak było największym atutem Gerdy. Gerda miała wspaniałe proporcje, i rewelacyjne umięśnienie. To było to czego do dziś brakuje mastifom w Polsce ale i Europie. Poważne problemy z naturalnie utrzymywaną masą mięśniową. W 2006 mastiff powoli zbliżał się do doga niemieckiego. Była to fatalna tendencja dlatego że nikt nie sciągał do kraju nic nowego tylko trwał w samouwielbieniu ,że to co hoduje to mastiff. Jak się okazało pogłowie w 2006 mastiffem już nie do końca było. Ale o tych tendencjach w kolejnym artykule pt. Mastiff w Polsce lata 1990 - 2000.
Co do rodziców Brendy to z tego co wiem to ojciec dokonał żywota w wieku 10 lat. Matka zmarła przy porodzie w wieku 5 lat. Nasza Brenda na dzień pisania artykułu za miesiąc 6 czerwca będzie miała swoje 6 urodziny. Magia liczb i dat 06.06.06 - to data urodzenia Brendy ale wróćmy do tematu.
Powyżej to już nasza dorosła Brenda i śmiem samozwańczo stwierdzić ,że to najlepsza suka tej rasy obecnie w Polsce. Brenda do dziś dnia dała nam 3 mioty z 2 różnymi samcami. Kolejno była kryta w ROSTENI (CR) psem o nazwie CAESAR OBRI VYSOCINY (właściciel Frantiszek Vyhladil). Byliśmy w Rosteni w 2008 roku ale śniadania jakie serwował Frentiszek i śliwowicy jaką nas 3 krotnie uraczył nie zapomnimy do kresu naszych dni i w tym jesteśmy zgodni.
Z tegoż skojarzenia Brenda dała nam Zwycięzcę Polski 2010 podwójnego Championa, Zwycięzcę Świata (klasa pośrednia) imć Ingo vel Negro MastineuM (właściciel Adam F.) Kolejnym "mężem" był 2 krotnie imć Conan. Champion pochodzący z MastineuM. Te psy "chodzą " po ringach do dziś. Czekamy z niecierpliwością na nowiny o nich.
Minęło kilka lat i odezwał się Ferenc. Poszukiwał dla siebie suni. Niespełna 2 lata temu w 2009 roku nasza Raxa powiła piękny miot z Galhadem (Champion Galllahad MastineuM). Najpiękniejszym owocem tegoż mariażu była mała Karmen.
Karmen vel Kaisha MastineuM to dziś Champion Węgier i w mojej opinii najbardziej wartościowy pies u Ferenca. Idealne linie, wybarwienie i proporcje. Unikalny ruch i dar do naturalnie idealnej pozycji wystawowej. Karmen nie trzeba ustawiać. Piękna suka. Problemem Ferenca na dziś dzień jest to że do Karmen i innych swoich suk nie ma dobrej jakości samca. Kryje tym co ma w hodowli ze względu na zły polityczny układ z kilkoma konkurencyjnymi hodowlami z Węgier.
Kilkanaście miesięcy temu Ferenc dokonał zakupu samca z Polski ze zlikwidowanej już hodowli. Skusił się ceną. Samiec wyszedł poprawny tyle ,że w rozmiarze mini.
Konsultowałem ten zakup , Ferenc zaryzykował. Najciekawsze że miot polecił mu inny Polski hodowca i tylko nie mam już pojęcia z jakich pobudek.
Efekt na dziś dzień jest taki ,że Ferenc zarezerwował od Nas w tym roku 1 samca i 1 suczkę. Jak na ironię , szczeniaki których ojcem najprawdopodobniej będzie Samiec Arcsibald , z hodowli która jest zlokalizowana 60km od Apostagu.
Co do cen bo to też jest istotne. 1000 Euro i wyżej, tyle że zdecydowanie nie warto.
W hodowli obecnie znajdują się 4 sunie, jeden import z USA (ściągnięty na zasadzie wymiany). Oglądałem tą suczkę miesiąc temu będąc u Ferenca. Cóż .Jeśli nie możn powiedzieć nic dobrego to lepiej nie powiedzieć nic. We wtórnym obiegu można nabyć na Węgrzech mastiffa od 300 Euro :) tyle że niestety , jak to mówią potocznie hodowcy własną gwarą - to cena za "rasowy-odpad".
Na Węgrzech na dziś dzień nastawiają się na ilość. Jakość poniżej tego co w Polsce. Co do Ferenca to sprowadził do hodowli 3 dorosłe suki ,słabej jakości. Mamy jedynie nadzieję ,że pęd w kierunku mastifowego biznesu ochłonie na Węgrzech i kiedyś zaczną wychodzić z tegoż kraju psy pochodzące z przemyślanych skojarzeń.
 
Zobacz nasz kanał na youtube
Znajdź nas na FaceBook
Znajdź nas na twiterze